takie coś z takim czymś
Zarejestrowany
Ostatnio zalogowany
04.05.2012
Teraz
online
Profil oglądano
Komentarze
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze
golden_gate
jak dodawałam rozdział to też na początku wydawał mi się być nieco melodramatyczny, ale nie potrafiłam tego załagodzić, choć cieszę się, że jednak się podobało.
dziewczyny to w szczególności wolą ułożyć sobie setki scenariuszów niż zastosować się do starej zasady: kto pyta nie błądzi. ale ja też nie jestem inna
a jeśli chodzi o facetów, to mój przyjaciel taki był i jeszcze trochę jest. a już na pewno jeśli chodzi o sprawy miłosne. woli robić podchody niż po prostu zapytać
dzięki za odwiedziny i pozdrawiam 
golden_gate
tak, niestety ale ta akcja nad rzeką została wzięta z poprzedniego opowiadania i lekko przerobiona, żeby pasowała do obecnego. na nic więcej nie mogłam się zdobyć i właśnie dlatego zastanawiam się nie tyle nad dłuższą przerwą ze względu na matury (bo jak widać przerwy mi nie służą) ale nad zaniechaniem pisania tego bloga. zobaczymy ;)aha i nigdy nie miałam takiej akcji, ale gdybym miała więcej odwagi, albo szczęścia w życiu to kilku facetów byłoby oznaczonych takim pięknym limem pod okiem
pozdr
golden_gate
masz rację, co do matury. wcześniej jakoś tego nie zauważałam, ale jak tylko zaczęliśmy prace z próbnymi maturami, to od razu rzuciło się w oczy, że te trzy lata nie mają swojego odzwierciedlenia na maturze. chociaż jakieś umiejętności też trzeba mieć, żeby ją dobrze napisać
dzięki i pozdr 
Emmis
Na początek chciałam Ci bardzo, bardzo podziękować za cały czas poświęcony temu mojemu opowiadanku. Tak naprawdę jest to moje pierwsze „dziełko”, nad którym zresztą chcę jeszcze trochę popracować i popoprawiać wszystkie błędy. Wszystkie Twoje uwagi były naprawdę bardzo, bardzo przydatne. Teraz zabieram się za coś zupełnie innego i myślę, że bardzo przydatnym okaże się ten bagaż doświadczenia wyniesiony z Dziennika Sary. Dla mnie samej dużym osiągnięciem jest ukończenie tego opowiadania. Może tak, byle jak, ale skończyłam je :-) A wiem, że jest naprawdę wiele niedokończonych opowieści.
Teraz mam już jakąś przynajmniej powierzchowną świadomość co w pisaniu sprawia mi trudności, nad czym powinnam popracować. Chyba najlepsze w tym moim pisaniu jest to, że mogę ćwiczyć wszystko co wychodzi mi źle, z czego nie jestem zadowolona – i to jest fajne.
Jeszcze bardzo, bardzo dziękuję za zainteresowanie i szczere opinie :-)
Pozdrawiam !
dziennik-sary
Katiel
Bynajmniej nie sugeruję, że chciałaś mnie czy kogokolwiek innego urazić, jednak takie odniosłam wrażenie. A to nie musi wcale dobrze wróżyć blogowi, bo nie oszukujmy się, blogi są po to by były czytane, a niektórzy mogą po prostu przez takie upomnienia nie przebrnąć. A Twój blog stanowczo zasługuje na czytelników
Nadowa
Wiem, że dość długo zwlekałam, jednak pojawiła się nowa notka na www.ab-extra-et-ab-intra.mylog.pl
Jeśli jesteś dalej zainteresowana - poczytaj (;
Holly
nowa.(4)
"- Tyle czasu... - zaczęła, znów powstrzymując łzy. - Minęło tyle czasu...
Jej ton koił jego duszę. Nagle zapragnął, by cierpiała. Tak jak on cierpiał przez te wszystkie lata. Modląc się, krwawiąc i krzycząc. Czy mogła mu to jakoś zrekompensować? Wiedział, że nie uda jej się to nigdy.
Tak bardzo cię nienawidzę.
- Tęskniłem - odpowiedział wbrew sobie, nie mogąc dłużej się powstrzymać.
Kogo chciał oszukać?"
golden_gate
dzięki za tak obszerny komentarz
spodziewałam się mniejszego, a ten mile mnie zaskoczył i zachęcił do pracy xD rzeczywiście jeśli porównać moje wcześniejsze opowiadanie, a to o Yuki to między nimi jest przepaść. Cieszę się podwójnie, bo jak napisałaś na wstępie nie przepadasz za takimi powiastkami, a moja Ci przypadła do gustu
staram się.
Są błędy, zdaję sobie z tego sprawę, ale nad interpunkcją nie potrafię zapanować. Jestem molem książkowym, ale przecinki sprawiają mi mega problem -.-'' Co zresztą widać. Irytuje to wiele osób, a ja już sama nie wiem, co mogę na to poradzić.
Jeśli chodzi o Amon, to nie wiem czy się na czymś wzorowałam, bo przez moją głowę przepłynęło już tyle obrazów starodawnych grodów, zarówno tych prawdziwych jak i fikcyjnych... xD być może z każdego wzięłam po trochu
dzięki raz jeszcze
miłej niedzieli pozdrawiam 
golden_gate
hmm tak sobie pomyślałam, że czas zainterweniować, bo napisałaś, że jakbym pisała o zwykłym życiu to by było nudne, ale to moja kochana jest właśnie prawdziwe życie ^^" (tu nie ma ani krzty sarkazmu ni złośliwości
ostatnio pisząc kolejne rozdziały zauważyłam, że wplatam, w nie co raz więcej mojego życia, które myślę, że można nazwać zwykłym. Od samego początku właściwie opowiadanie jest nacechowane moją przeszłością, czy sytuacją obecną (no oprócz gwałtu i wątku o dziadku). nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale takie jet właśnie życie, i dlatego też piszę to w formie beletrystyki, a nie fantastyki (na którą kiedyś miałam chętkę), żeby przekazać, jakie jest prawdziwe, zwykłe życie.
pomyślałam, że powinnam to napisać. mam nadzieję, że Cię niczym nie uraziłam ^^"
pozdrawiam
miej-odwage.mylog.pl
p.s: to nie reklama tylko pomyślałam, że możesz nie kojarzyć, kto to takie głupoty wypisuje ^^"
Nadowa
Żaden pisarz siebie nie docenia, dopiero w momencie, gdy słyszy słowa pochwały myśli "a może rzeczywiście piszę coś dobrego?". W chwili obecnej przechodzi kryzys moja powieść na Life is too short. Patrząc się na to chciałabym ładną rozpiskę, jakie tam mają rzeczywiście lekcje, jak one dokładnie wyglądają, jakie mają przerwy i inne takie drobiazgi xD Ale będę pisać dalej, najwyżej będę później przez wydaniem poprawiać namiętnie ^^
Ja wychodzę z założenia (po Chmielewskiej), że postać może być nawet taka sama wiele cyklów książek, jednak w innej akcji, może ona nawet być i miłosna i tralalaaa, tylko inni poboczni bohaterowie i trochę inne otoczenie (;
Czytałaś Chmielewską? To mój Miszcz ^^ Przeczytaj sobie, jak będziesz miała chwilę wolną: cykl o Janeczce i Pawełku, który rozpoczyna się od "Nawiedzonego domu" oraz cykl o Teresce i Okrętce zaczynający się od "Zwyczajne życie". Zajebiste książki <3 ;d
Nadowa
http://ab-extra-et-ab-intra.mylog.pl/ Dziękuję bardzo za zainteresowanie moimi wypocinami ^^
Nadowa
Szablon po prostu jest mój i ja wiem, co w nim chciałam mieć ^^ I o wiele bardziej mi się podoba niż ten wcześniejszy, bo oddaje to, co czytający widzi w pierwszym rozdziale
Oj tak. Znam takich nauczycieli, co stawiają 2, bo mogło być lepiej, ale bla bla bla i swój wykład tworzą. A najlepsze jest to, że zaczynasz mówić, on wcina się w wypowiedz, sam zaczyna gadać, a pod koniec dowala tekstem "no nie za wiele nam powiedziałeś" ><"" Boskie to jest po prostu ;d
Ach. Nie będę zdradzać moich tajemnic ^^ Co będzie, to przeczytasz ;*
Na razie nie dziękuję, jak skończę pisać ten tom, to podziękuję Ci ślicznie ;d
Jesteś zainteresowana moim drugim blogiem, na którym piszę osobną historię? (dopiero pierwszy rozdział na nim).
Nadowa
U mnie jest ten problem, że nie piszę językiem, którego używa się "normalnie", tylko swoim własnym, który na co dzień używam. Wiem, że wielu osobom to utrudnia, jednak pochlebia mi to, że jak koleżanka czyta i pod koniec mówi mi, że widać, że sama osobiście to pisałam, bowiem język na to wskazuje.
Co do błędów, to pewnie pojawią się w trzech ostatnich rozdziałach, bowiem tych do dzisiaj jeszcze nie sprawdziłam z powodu lenistwa i braku weny. Dodatkowo myślę o "małej" zmianie na początku tekstu, jednak chyba się z tego rozmyślę
Jeśli mam być szczera, to wątpię, czy wpadłaś mniej więcej na to, co ja zaplanowałam
Bowiem nie będzie to takie króciutkie i maluczkie, tylko z rozmachem, a ja nie lubię zbyt dużej pospolitości - co i tak już się pokazuje w tematyce, którą obrałam
Dziękuję za życzenie weny, bardzo to się przyda ^^
I witam koleżankę ze Szczecina
Jam ze Świnoujścia ;d Rzut beretem ;d
chameleon
Podjęcie tematyki wojennej dla mnie nie było trudne – napisałam już jedno opowiadanie uderzające w ten deseń i, szczerze powiedziawszy, tylko takie tematy naprawdę mnie pociągają. I broń Boże nie mówię, że poznałam wojnę! Nigdy tak nie powiem, ale sądzę, że nie ma sensu celowo omijać tej tematyki i ustrzegać się jej poruszania – kiedyś, co jest nieuchronne, śmierć zabierze wszystkich uczestników wojny i pozostaną fakty w książkach – pewnie często zbyt suche, opowieści przekazywane z ust do ust – przeinaczane celowo bądź nie.
Pewnie popełnię trochę błędów – mam nadzieję, że jak najmniej, bo w temacie czuję się dość obyta i pewnie – to jednak zawsze jest to jakieś podtrzymywanie pamięci. Lepsze, gorsze – ciężko powiedzieć.
Raś (ta od fotografii^^).
White Rose
Kurcze, przepraszam, że dopiero teraz odpisuję na Twoje pytanie, ale rzadko loguję się na myspot i nie zauważyłam, że pisałaś
Ja studiuję analitykę chemiczną 